
Digital kidnapping i inne zagrożenia
Sharenting może przybrać również formę innego zjawiska tzw. troll parentingu, oznaczającego publikowanie przez rodziców treści mogących bezpośrednio naruszać godność dziecka, a polegającego na umieszczaniu w sieci treści kompromitujących czy zawstydzających dziecko. W przeważającej większości są to nazywane „śmiesznymi” czy „zabawnymi” filmy i zdjęcia dokumentujące życie dziecka. W skrajnych przypadkach dochodzi również do publikowania przez rodziców wizerunku dziecka w bieliźnie lub zupełnie nagiego, co może wiązać się z odpowiedzialnością karną rodzica za przestępstwo określone w art. 191a kodeksu karnego. W 2017 r. zapadł pierwszy w Polsce wyrok związany z umieszczenie na profilu społecznościowych zdjęcia nagiego dziecka w ośmieszającej go sytuacji.
Nieostrożne i nieprzemyślane dysponowanie przez rodziców wizerunkiem dziecka w Internecie, może sprowadzić na dziecko również inne zagrożenia, o czym rodzice z pewnością zapominają, a co uświadamiając sobie, mogłoby skrajnie zmienić ich podejście do publikowania treści i informacji o swoich dziecku. Mowa w tym przypadku nie tylko o zagrożeniu kradzieży wizerunku dziecka (tzw. digital kidnapping) i nielegalnego wykorzystaniu go w celach komercyjnych, umieszczeniu w banku zdjęć czy też na różnego rodzaju portalach, również o charakterze pedofilskim. Szczególnie dotkliwe może się to okazać dla nastolatków, którzy mierzą się już obecnie ze zjawiskiem cyberbullingu określanego, jako przemoc rówieśnicza, stosowana przy użyciu mediów społecznościowych i innych narzędzi komunikacyjnych, a także z szeroko z pojętą cyberprzemocą, kiedy sprawcy wykorzystują treści umieszczone w sieci przez rodziców.
Jak powszechnie wiadomo, zdjęcie, film czy informacja o osobie, raz pojawiająca się w Internecie, pozostaje tam już na zawsze, rodzi to poważne zagrożenie, że dziecko z cyfrową tożsamością wykreowaną przez rodziców, będzie musiało dorastać, a następnie funkcjonować jako dorosły. Obecnie nie jesteśmy jeszcze w stanie dokładnie przewidzieć jakie przyniesie to konsekwencje, pojawiają się już głosy badaczy wskazujące, iż cyfrowa tożsamość może w przyszłości przełożyć się na problemy ze znalezieniem pracy, wykonywaniem określonego zawodu czy działalność publiczną. Pojawia się w takim kontekście kolejne zagadnienie, a mianowicie zagwarantowanie każdej osobie fizycznej prawa do sprostowania dotyczących jej danych osobowych, a także realizacji prawa do „bycia zapomnianym”1.
Szczególne znaczenie prawa do „bycia zapomnianym” będzie miało w przypadkach, gdy osoba, której dane dotyczą, wyraziła zgodę jako dziecko, gdy nie była w pełni świadoma ryzyka związanego z przetwarzaniem, a w późniejszym czasie będzie chciała usunąć takie dane osobowe, w szczególności z Internetu2. Nie ulega zatem wątpliwości, iż prawo do „bycia zapomnianym”, będzie w przyszłości jednym z podstawowych instrumentów prawnych umożliwiającym dorosłym już dzieciom realizację ich prawa do prywatności, którego zostały pozbawione w wyniku działalności rodziców. Niezwykle ciekawie może również kształtować się przyszłe orzecznictwo w Polsce, związane z odpowiedzialnością cywilną rodziców za naruszenie prawa do prywatności dzieci, które będą dochodziły swoich praw po osiągnięciu pełnoletniości.
Obecne uregulowania prawne mające zapobiegać naruszaniu prywatności, a co za tym idzie również prywatności dzieci, a w szczególności przepisy prawa cywilnego, autorskiego, karnego czy też rozporządzenie RODO, choć spełniają swoje założenia, są niewystarczające biorąc pod uwagę zderzenie z postawami rodziców i ich niewystarczającą edukacją w zakresie bezpiecznego funkcjonowania w Internecie. Wyznaczając granice dla dysponowania dobrem osobistym (wizerunkiem) małoletniego przez jego rodziców w mediach społecznościowych „kluczowa w ocenie działań rodzica powinna być odpowiedź na pytanie, czy (…) dysponując szeroko rozumianą prywatnością dziecka, dostatecznie dbał o jego dobro i czy właśnie wspomnianym dobrem dziecka w swoim postępowaniu się kierował”4 .
Na temat pojęcia dobra dziecka wypowiadał się w przeszłości również Trybunał Konstytucyjny wskazując, iż „nakaz ochrony dobra dziecka stanowi podstawową, nadrzędną zasadę polskiego systemu prawa rodzinnego, której podporządkowane są wszelkie regulacje w sferze stosunków pomiędzy rodzicami i dziećmi (…). Pojęcie «praw dziecka» w przepisach Konstytucji należy rozumieć jako nakaz zapewnienia ochrony interesów małoletniego, który w praktyce sam może jej dochodzić w bardzo ograniczonym zakresie. Dobro dziecka jest również tą wartością, która determinuje kształt innych rozwiązań instytucjonalnych, w tym przede wszystkim na gruncie Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego. Jest ono również eksponowane jako wartość szczególna w przepisach ratyfikowanej przez Polskę Konwencji Organizacji Narodów Zjednoczonych z dnia 20 listopada 1989 r. o prawach dziecka (Dz. U. z 1991 r. Nr 120, poz. 526, ze zm.). W jej art. 3 ust. 1 wskazano, iż «we wszystkich działaniach dotyczących dzieci, podejmowanych przez publiczne lub prywatne instytucje opieki społecznej, sądy, władze administracyjne lub ciała ustawodawcze, sprawą nadrzędną będzie najlepsze zabezpieczenie interesów dziecka»”5.
Biorąc pod uwagę powyższe rozważania, a także stały wzrost ilości treści umieszczanych w Internecie, również tych pochodzących od osób fizycznych, a dotyczących w szczególności życia prywatnego i rodzinnego, należy się spodziewać narastania zjawiska sharentingu. Problem będzie narastał również ze względu na powolne wkraczanie w dorosłość dzieci, które uznają swoją obecność w mediach społecznościowych, jako środowisko naturalne, a co za tym idzie będą powielać zachowania swoich rodziców w stosunku do własnych dzieci. Budzi to ogromne obawy o to, czy obecnie jest jeszcze możliwość zawrócenia tego typu tendencji do rezygnacji z prywatności w sieci, lub chociażby do ograniczenia zjawiska. Obecnie nie ma jeszcze możliwości rozpoznania wszystkich konsekwencji, zarówno społecznych jak i prawnych, które będą wiązały się z posiadaniem przez większość społeczeństwa tzw. cyfrowej tożsamości, a w szczególności stworzonej przez rodziców małoletnich dzieci.
Nie ulega wątpliwość, że aktywność rodziców naruszająca prywatność dzieci jest powodowana ich niewiedzą lub lekkomyślnością, dlatego obecnie największym wyzwaniem i potrzebą jest edukacja dorosłych w zakresie ochrony praw dzieci do prywatności i wolności, a także uświadomienia zagrożeń związanych z jej ujawnianiem. Biorąc jednak pod uwagę obecne zaangażowanie państwa w tą problematykę, prognozy na przyszłość wydają się raczej negatywne.
Przeczytany przez Ciebie tekst jest częścią cyklu artykułów, mających na celu edukację rodziców w zakresie urzeczywistnienia prawa ich dzieci do zachowania prywatności w Internecie.
Autor: adw. Natalia Majewska
W tekście wykorzystano następujące opracowania i publikacje:
1 J. Uliasz, Prawna ochrona prywatności oraz wolności dzieci w Internecie Zeszyty Naukowe Uniwersytetu Rzeszowskiego zeszyt 110/2020, s. 296.
2 Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego I Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (Dz.Urz. UE L 119/1).
3 J. Uliasz, Prawna ochrona prywatności…, op.cit. s. 297.
4 Ibidem, s.290.
5 Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 17 kwietnia 2007 r., sygn. SK 20/05, LEX 270207.